'PO PIERWSZE, DRUGIE I TRZECIE' na marzec 2017

17:09


Dwa miesiące do matury, a w mojej głowie żelazne postanowienie o regularności prowadzenia bloga... Brzmi to co najmniej nieprawdopodobnie, więc niczego nie zamierzam deklarować, aczkolwiek tegoroczne - niestety minione już - ferie dały mi wiele do myślenia. Otóż, efektywna praca nie istnieje bez odpowiedniej dawki wypoczynku - dla mnie takim miejscem jest blog, ale nie tylko, toteż w taki sposób narodził się pomysł na nową serię. Cykl postanowiłam nazwać Po pierwsze, po drugie i po trzecie, gdyż będę w nim opowiadać dokładnie o pewnym trio. W każdy, pierwszy poniedziałek miesiąca chciałabym przyjść do Was z trzema umilaczami na dane cztery tygodnie.   W tego rodzaju wpisie zamierzam polecać jedną książkę, jeden film oraz coś ekstra czyli na przykład: serial/aplikacje/kosmetyk/miejsce/przysmak/blog/kanał/artykuł/magazyn itd. - w zależności od pomysłu. Będą to rzeczy, które cenię, niekoniecznie poznane w niedalekim czasie, jednak spójne z myślą przewodnią wpisu. Zaintrygowani? Serdecznie zapraszam do dalszej lektury. 

Marzec przywodzi mi na myśl proces odrodzenia. Nadchodzi wiosna, zmęczenie chłodnymi miesiącami ostro daje się we znaki - moment, w którym natura budzi się z zimowego letargu obejmuje także ludzkość. Czujemy się nieco osłabieni, post jesienna chandra daje o sobie znać także w okolicach marca. Nie bez powodu ten okres w roku nazywany jest jednym z trudniejszych. Człowiek potrzebuje odpowiedniej dawki tak zwanego resetu, który okazuje się niezbędny do dalszego funkcjonowania. W związku z tym dzisiejsze trio będzie mówiło o swego rodzaju odrodzeniu, odmianie i odnowie. 


LEKCJE MADAME CHIC: O książce Jennifer L. Scott było głośno w okolicach 2013 roku. Debiut autorki tworzącej cykl książek o francuskim wyczuciu stylu zdobył miano bestsellera reklamowanego pod hasłem: opowieść o tym jak z szarej myszki stałam się ikoną stylu. Myślę jednak, że końcowe  sformułowanie jest odrobinę przesadzone - jeśli przyjmujemy, że ikoną stylu jest Coco Chanel czy Audrey Hepburn. Trudno stawiać koło nich osobę powracającą z Francji, która nieco nasiąknęła tamtejszą kulturą. Wiem, że wiele osób zrażają tego typu hasła wypisywane na wyrost aby przyciągnąć niedoinformowaną klientelę dlatego uspokajam - książka nie jest utrzymana w podobnej konwencji co hasło reklamowe. Lekcje Mademe Chic to lekka opowieść o amerykańskiej dziewczynie, która przyjeżdża do Paryża na wymianę studencką i zamieszkuje u rodziny [tu mamy do czynienia z pseudonimem] Chic. Jest to typowa francuska familia przestrzegająca dobrych manier i mająca zdecydowane wyczucia stylu nie tylko w kwestii mody, ale przede wszystkim życia. Autorka książki jak na stereotypową mieszkankę Stanów Zjednoczonych przystało zderza się ze światem rodziny Chic z potężnym łoskotem, bowiem tytułowa Madame nie posiada dziurawego dresu i nie podjada między posiłkami... Jennifer przeprowadza nas przez kolejne rozdziały będące dokumentacją jej metamorfozy tym samym udzielając wielu praktycznych rad. Co prawda zgadzam się z opiniami według, których książka nie wprowadza niczego odkrywczego jednakże doskonale uświadamia jak ważna jest jakość życia, które prowadzimy - propaguje ruch, delikatne makijaże, dbanie o siebie bez względu na to czy przebywamy w domu czy też poza nim, poleca dobór perfum, odpowiednie rozplanowanie posiłków niekoniecznie skupione na okropnej owsiance, a także przypomina jak powinien zachowywać się człowiek z klasą. Ta delikatna, bardzo lekka, ale przy tym dająca do myślenia lektura wydaje się idealna na nadchodzącą wiosnę.


ZACZNIJMY OD NOWA: Film Johna Carneya, za który to otrzymał nominację do IFTA (Irlandzka Nagrodza Filmowa i Telewizyjna) pojawił się w Polsce niemal rok od premiery światowej. W role główne wcielili się genialni: Keira Knightley oraz Mark Ruffalo. Akcja filmu rozgrywa się w boskim Nowym Jorku gdzie pora roku bez wątpienia przywodzi na myśl lato. Młoda piosenkarka Gretta przyjeżdża z Londynu do amerykańskiej metropolii wraz z chłopakiem, którego muzyka ma przewodzić powstającemu filmowi. Początkowo oboje czują się lekko zagubieni w nowo zastanej rzeczywistości jednak z czasem Dave zaczyna lubić odgrywanie roli amerykańskiej gwiazdy muzycznej, znacznie oddalając się od wciąż delikatnej i romantycznej Gretty. Dziewczyna pokornie znosi negatywną metamorfozę chłopaka jednak w końcu czara goryczy musiała się przelać. I tak zagubiona i zraniona trafia na swojego przyjaciela muzyka sprzed lat, razem wybierają się do bistro gdzie losy Gretty zaczynają się splatać z losami Dana. Dawniej znany producent muzyczny, dziś alkoholik, rozwodnik, wylany z własnej wytwórni muzycznej, nie mający nawet pojęcia ile lat może mieć jego nastoletnia córka. Dwie zagubione dusze, dwoje ludzi na dnie zakochani w muzyce postanawiają nagrać płytę w totalnie niekonwencjonalny sposób. Całej historii przygląda się zaś cudowny letni Nowy Jork. Zacznijmy od nowa to typ kinematografii, do której chętnie wracam: amerykański optymizm, motyw przemiany i brania życia we własne ręce, znakomita obsada, piękna sceneria, świetne kostiumy mimo współczesności towarzyszącej całej historii i rewelacyjna ścieżka dźwiękowa. Film idealny na spokojne wieczory przypominające o nadchodzącej wiośnie.


KANAŁ YOGAZONE: Kanał poświęcony tematyce jogi, na którym znajduje się ponad osiemdziesiąt dwudziestominutowych treningów przygotowanych przez instruktorów ze Szkoły Jogi złożonej przez Alana Fingera. Każdy z treningów odbywa się na Jamajce, zawiera odmienne sekwencje i skupia się na różnych częściach ciała. Jeśli śledzicie mój blog nieco dłużej, na pewno zdążyliście zauważyć, że ta dyscyplina sportowa leży w gronie moich faworytów. Jest to fenomenalna forma ruchu, która wzmacnia mięśnie, uelastycznia ciało, uczy oddychania, ale także relaksuje i odpręża. Wiele osób przypisuje jogę do religii wschodu i choć faktycznie wywodzi się ona z tego kręgu kulturowego jako zwykła gimnastyka nie ma nic wspólnego z przejściem na to wyznanie. Tę dyscyplinę polecam w szczególności osobom prowadzącym siedzący tryb życia, które zmuszone są spędzać połowę doby przy biurku, choć oczywiście jest ona doskonała dla każdego. Po okresie zimowym będzie to idealne wejście w nową porę roku jaką jest wiosna. W internecie znajdziecie wiele treningów jogi aczkolwiek osobiście polecam YogaZone.pl - treningi z odcinka na odcinek pozwalają nam zwiększyć swoją sprawność jednocześnie nie nadwyrężając zanadto naszego ciała. 

W dzisiejszym wpisie to już wszystko. Mam szczerą nadzieję, że marcowe trio przypadnie Wam do gustu i sami podzielicie się własną listą marcowych umilaczy w komenatarzach. Pod koniec tego miesiąca czeka nas prawdziwe kulturalne kombo bowiem oprócz nowej serii nadejdzie także podsumowanie kwartału. Swoją drogą ciekawa jestem czy wpisy kulturalne przypadają Wam do gustu? To moja zdecydowanie ulubiona tematyka, więc mam nadzieję, że nie przesadzam z jej ilością na blogu. Dajcie koniecznie znać, a już w czwartek zapraszam na podróżniczy vlog.

Fotografia we wpisie: kolekcja własna


You Might Also Like

16 komentarze

  1. "Lekcje Madame Chic" czytałam i uznaję to za miłą, lekką lekturę, ma fajne przesłanie i generalnie zgadzam się z nim. Nie była dla mnie jednak jakoś bardzo odkrywcza. Jogę również polubiłam, nie znam strony którą polecasz, ale chętnie zajrzę. Ja nadal lubię treningi Mel B (na Youtube), ale od stycznia ćwiczę również jogę z Małgosią Mostowską (również na Youtube, https://www.youtube.com/channel/UCITlHzj4MUzRNM17pdWUWeQ). Odkryłam jej kanał niedawno i przepadłam, rewelacyjnie mi się z nią ćwiczy :-). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Do książki z przyjemnością zajrzę; Film w wolnej chwili obejrzę, bo zaciekawił. Do jogi jeszcze nie dorosłam myślowo, więc na razie podziękuję.
    A u mnie za duży mętlik, aby coś konkretnego wskazać od siebie. Ale dałaś fantastyczny pomysł na celebrację miesiąca.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj ten nasz marzec, nadszedł szybko, ale mnie napawa optymizmem.
    Doskonale trafiłaś w moje gusta z tą książką. :) No po prostu czegoś takiego poszukiwałam. Miałam ją dorwać już dawno, ale sobie zapomniałam o jej istnieniu na śmierć.
    Pozdrowionka cieplutkie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podobno do doskonałości należy dążyć, ale z drugiej strony ludzie doskonali w każdym calu są chyba nudni...dziurawego dresu nie mam, ale nie wyobrażam sobie życia pod linijkę

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba zajrzę na ten kanał Yogazone ^^
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zarówno książka jak i film bardzo mnie zaciekawiły. Pozdrawiam ;*
    dreamerworldfototravel.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Podoba mi się pomysł takiej serii wpisów, w końcu zawsze warto znaleźć chwilę dla siebie i wypełnić ją czymś wartościowym :) Akurat ten film nawet oglądałam i także mi się podobał, a z kanału poświęconego jodze chętnie skorzystam, gdyż sama jestem zachwycona tą dyscypliną, odkąd miałam okazję być na kilku zajęciach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na marzec polecam jak najwięcej przebywania na dworze w słoneczne dni, coby się humor nam poprawiał :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zaintrygowałaś mnie tą książką. Niby wszytko oczywiste, a jednak, dobrze, żeby mieć coś takiego pod ręką.
    A Ty za ok. dwa miesiące zdajesz maturę? Dobrze pamiętam?
    Jak z przygotowaniami?

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo podobają mi się Twoi ulubieńcy - z chęcią powyciągam się trochę przy YogaZone - niestety ponad połowę swojego dnia spędzam przy biurku, także na pewno taka gimnastyka mi się przyda. Co do książki to słyszałam o niej podobne opinie i z chęcią sama po nią sięgnę ;)
    Pozdrawiam Karolinko! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię kulturalne wpisy, bo dzieki nim przynajmniej wiem co jest ciekawego, jaką książkę warto przeczytać, jaki film jest dobry, a niekiedy jestem na bieżąco w nowościami książkowymi. YogaZone to zdecydowanie nie dla mnie, za to przeczytałabym Lekcje Madame Chic. Gdzieś już spotkałam się z tym tytułem. Za to oglądałam Zacznijmy od nowa. Fajny i lekki film, w którym chyba najlepsza jest muzyka, jednak czegoś mi w tym filmie brakowało.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeśli podobał Ci się ten "zacznijmy od nowa" (uwielbiam w nim styl ubierania się Keiry) , to bardzo polecam pierwowzór, czyli Once :)

    OdpowiedzUsuń
  13. 'Lekcje Madame Chic' polecało mi wiele osób, więc przewrotnie jakoś do tej pory nie udało mi się zabrać za tę książkę. Czytałam za to jej niedawno wydaną kontynuację o urządzaniu domu i jakoś do mnie nie przemówiła. Mimo to myślę, że akurat w dziedzinie mody jestem dzieckiem we mgle i mogłabym z takiej lektury sporo wyciągnąć. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo dobry pomysł z tym przedstawianiem umilaczy. Zawsze cenię takie podpowiedzi książkowe, filmowe i nie tylko. A z tą systematycznością blogową to całkowicie Cię rozumiem. Sama widzisz z jakim opóźnieniem tu zajrzałam. Ale cały czas pamiętam, że dziś pierwszy dzień matur i mocno trzymam kciuki. Ściskam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja patrzę, że wpadłam w pętle jakąś czasową - u Ciebie marzec, a ja tu zaglądam dopiero w maju, za co bardo przepraszam i...

    ... pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń

Twoja wypowiedź to bardzo istotna część tej strony, śmiało dodaj coś od siebie :))

Subscribe