TY TEZ MOZESZ SKAKAC PO DACHACH!

17:05

Atrakcyjne promocje w SephorzeAvon oraz Tchibo dzięki kodom rabatowym z Rabble - sprawdź 

Pod koniec ubiegłego roku trafiłam do inspirującego grona ambasadorek norweskiej firmy Rabble  Sam proces ambasadorowania przebiega następująco: co jakiś czas otrzymujemy tytuły/hasła, które mają zainspirować nas do napisania wpisu na określony temat. Do tej pory nie udało mi się zrealizować jeszcze żadnego projektu ze względu na brak czasu, jednakże moje własne postanowienia noworoczne zachęcają mnie do wzięcia udziału w kolejnym wyzwaniu. Tym razem Rabble przygotowało coś naprawdę porywającego bowiem przesłany temat brzmi: Ty też możesz skakać po dachach! Nie ukrywam, że dość długo gardziłam  motywacyjnymi wpisami jakimi bombardowali nas blogerzy ze wszystkich stron świata. Dziś jednak patrzę na to zjawisko trochę inaczej: każdy sposób jest dobry aby zarazić drugiego człowieka pozytywną energią i nawet jeśli momentami blogerskie mądrości bywają irytujące są znacznie lepszym rozwiązaniem niż taplanie się we własnym błocie smutku, który wylewa się w Internecie.

Osobiście wierzę, że środowisko w jakim wzrastamy ma na nas ogromny wpływ - genetyka jest jedynie niewielką częścią całego procesu kształtowania osobowości. Dziś, w dobie Internetu oraz łatwego przepływu osób jesteśmy w stanie dostrzec co dzieje się za granicami naszego kraju. I tu nasuwa się prosty, choć nieco smutny wniosek: otóż polska mentalność bardzo mocno podcina nam skrzydła... Jeszcze pokolenie moich rodziców niesie na swoich barkach bagaż PRL-owskiego braku perspektyw i przygnębienia, który mimo wielu zmian społecznych jest przekazywany na potomstwo. I choć moi rodzice są zaprzeczeniem tej reguły, a w naszym domu zawsze pielęgnowane były pojęcia wiara w siebie, spełnianie marzeń czy rozwój hobby to jednak środowisko zewnętrzne zrobiło swoje, by nieco mnie z tytułowego dachu zepchnąć i założę się że nie jedną/ego z Was również. Nauczono nas asekuracji i bezpieczeństwa do tego stopnia, że dziś zaledwie 37% Polaków deklaruje iż jest szczęśliwa, a dziennikarze piszący na ten temat uważają, że te 2/5 to naprawdę satysfakcjonujący wynik... Czyli pozostały odsetek osób ma odejść z tego świata z przeświadczeniem, że życie to jedno wielkie pasmo nieszczęść?

Jak mawia bohaterka, jednego z moich ulubionych filmów, Amelia - "Każdy ma niezbywalne prawo do zmarnowania sobie życia", ale według mnie jednocześnie wszyscy mamy obowiązek ratowania ludzi od bzdurnego przekonania, że ich kości są ze szkła, bo przecież tak jak Amelia możemy zderzyć się z życiem, wstać, otrzepać i pójść dalej. Byłam okropnie nieśmiałym dzieckiem, zamkniętym w sobie i niepewnym. Okres dojrzewania lepiej okryć płachtą milczenia, w końcu w ostatniej klasie gimnazjum doszłam do wniosku, że moje życie jest totalnie bezsensownym zjawiskiem, bo głównym zajęciem jakie przypadło mi w udziale była szkoła, a ta na każdym kroku podcinała skrzydła, blokowała inwencję twórczą, pozbawiała przyjemności z poznawania świata; słowem zabraniała mi skakać po dachach uparcie przykuwając do komina jednego z nich. Za nieco ponad dwa miesiące skończę etap szkolnej nauki raz na zawsze (studia to zupełnie inna bajka) i choć wiele ludzi patrzy na to z pewnego rodzaju zazdrością, bo młodość, bo taki ważny start, bo tyle możliwości, to jednak warto zaznaczyć, że ja wciąż wszystko mogę... po prostu spieprzyć. Jeśli nie odważę się przeskoczyć na kolejny dach, bo przerazi mnie przepaść pomiędzy, to bezpiecznie przycupnę przy dobrze znanym mi kominie i pozwolę dusić się dobrze znanemu dymowi. Jako humanista niejednokrotnie słyszałam prorocze bezrobocie. Taki kierunek studiów chcesz wybrać, może się jeszcze zastanowisz? Nie. Nie będę się nad niczym zastanawiać! Czy Joanna d'Arc gdybała nad inną opcją niż wyzwolenie Orleanu, czy Elżbieta Tutudor dała się zastraszyć pielęgnując spuściznę ojca, czy Coco Chanel wątpiła w powodzenie swojej marki? 

Do lat 70 XX wieku w Szwajcarii kobiety nie posiadały praw wyborczych, jeszcze w latach 50 tego samego wieku w Ameryce istniała segregacja rasowa... Kto wie, jak długo potrwałaby autobusowy apartheid gdyby Rosa Parks nie odważyła się sprzeciwić choremu prawu. Jaką mamy pewność czy barbarzyńska ustawa zmuszająca kobiety do donoszenia płodu poczętego w akcie gwałtu nie zostałaby uchwalona gdyby nie setki tysięcy obywateli broniących godności Polek. W obliczu postępu jaki obserwujemy na przełomie historii nasze obawy o pokonanie kolejnej przepaści między dachami wydają się wręcz trywialne. Ktoś, kiedyś stwierdził, że życie jest swego rodzaju dżunglą, każdy z nas codziennie stacza jakąś walkę... Wielu ludzi wybiera proste życie, skierowane na podstawowy szlak: dom-praca-posprzątać-ugotować-ślub-dzieci-telewizja-wnuki-krzyżówki-śmierć. Nie przewidują w nim luk na pasje, marzenia, na najzwyklejsze przyjemności. Jest tylko sztywna linia, którą należy przeżyć. Człowiek boi się porażki tak bardzo, że gotów jest umrzeć z frustracji i nudy niż zrobić jeden krok w przód... A pod koniec życia nachodzi go refleksja o nijakości jaką oddychał w każdej sekundzie swego jestestwa, przykuty do jedynego komina na znajomym dachu kiedy inni skakali wysoko.

Każdy z nas ma przed sobą kolejne dachy, bez względu na wiek, wykształcenie, pochodzenie, płeć, umiejętności... Ja całe życie marzyłam by zrobić tatuaż. Po drodze nasłuchałam się wiele o przeciwwskazaniach i skutkach ubocznych, gdzieś tam w duchu rezygnowałam, ale kiedy dwa tygodnie temu już podziwiałam swój cudowny - świeżo zrobiony tatuaż czułam, że żyję. Uczucie spełnionego marzenia mimo obaw jest czymś niedopisania pięknym. Dziś wiem, że skakanie po kolejnych dachach mimo strachu warte jest swej ceny, bo uczucie wolności i spełnienia uzależnia. Sam(a) spróbuj, przecież Ty też możesz skakać po dachach, nie daj sobie wmówić, że jest inaczej!


Fotografia we wpisie: licencja CCO (źródło)


You Might Also Like

12 komentarze

  1. Czasem właśnie punkt widzenia zależy od człowieka. Jeden będzie widział coś w szarościach, inny w kolorach. Np. moi rodzice żyli w czasach PRL-u, a (zwłaszcza mama - szalenie optymistyczna osoba) tak wspaniale mi o tych czasach opowiadała. To na pewno nie był świat ponury i nudny. Perspektywy były, ale było o nie ciężej.
    To on nas zależy w sporej mierze jak nasze życie będzie wyglądać i czy góra przed nami będzie drogą na szczyt czy przeszkodą nie do ominięcia?
    Pozdrawiam. Miłego wieczoru! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ciekawe jak bardzo różnią się ludzkie spojrzenia, fajnie byłoby przeczytać takie odmienne relacja o czasach PRL-u od zachwytu po traumę, no i oczywiście jakiś środek ;))

      Usuń
  2. Też nasłuchałam się, że tatuaż to beee i w ogóle :D Ale zrobiłam go w październiku i jestem mega zadowolona <3
    Kojarzę cytat z Amelii, choć do tej pory nie wiedziałam, skąd pochodzi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj wszystko tak naprawdę ma jakieś skutki uboczne… ale gdyby człowiek tak na to patrzył to w ogóle by z życia nie skorzystał ;))

      Usuń
  3. Temat nie tal prosty jakby sie mogło wydawać, bo fajnie mieć skrzydła i skakać po dachach, ale inaczej wygląda to z perspektywy człowieka młodego, a inaczej z perspektywy dojrzałego, odpowiedzialnego nie tylko za siebie.
    Podziwiam np. ludzi, którzy zostawiają w kraju wszystko, podróżują po świecie kilka lat, sami uczą dzieci itd. taki typ obieżyświatów.
    Myślę, że ważna jest ciekawość świata i zwalczanie lenistwa umysłowego, bo pokusa jest duża a dobrobyt rozleniwia.
    Staram sie od czasu do czasu przeskoczyć na jakiś dach, nie jest to może dach świata, ale zawsze...

    OdpowiedzUsuń
  4. Taaak, zwalajmy na "polską metnalność" ;P Każda wymówka jest dobra, jak się człowiekowi nie chce, nie? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że bardzo mocno generalizujesz… Nie każdy ma możliwości, jeśli ktoś wychował się w rodzinie gdzie kazano "patrzeć za chlebem" trudno mu będzie przestawić na szlak spełniania marzeń i walki o swoją pasję. Są tacy, którym się nie chce oczywiście, ale jednak nie należy wrzucać wszystkich do jednego wora ;)

      Usuń
  5. Prawda ubrana w mądre słowa.
    Warto zaryzykować i spełniać swoje marzenia, niż spojrzeć kiedyś za siebie ze stwierdzeniem, że tam nic ciekawego nie ma.
    Zaś jeśli mamy wokół siebie osoby, które stale nas "demotywują" - warto zmienić otoczenie. Warto skoczyć na inny dach. Ja tak zrobiłam i nie żałuję.
    A tatuaż jak pisałam wcześniej, sama posiadam - bo to było moje marzenie.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :)
      Dokładnie, nie ma nic gorszego niż ludzie ciągnący w dół, na szczęście nic nie jest na stałe :)

      Usuń
  6. Mi szkoła średnia (4 letnie liceum) nawet nie podcięła a ucięła skrzydła. Po tej czteroletniej traumie szkoły średniej i bycia słownie poniżaną przed nauczycielkę do dzisiaj chyba trudno mi w wielu sytuacjach zdobyć się na odwagę i przeskoczyć aby dosięgnąć swoje marzenia, na tym drugim dachu. Jednak od kilku lat uparcie stwarzam sobie nowe skrzydła - na szczęście już nie raz poniosły mnie na drugą stronę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę nie wiem skąd w naszym szkolnictwie bierze się taka psychopatia… Gnębienie uczniów przez nauczycieli to wciąż aktualna sprawa, sama na własnej skórze na szczęście nie doświadczyłam czegoś podobnego, ale nie raz byłam światkiem gnębienia i uszczypliwości rzucanych w stronę innych osób z grupy. Kiedyś "pani profesor" powiedziała koleżance, że myślenie nie jest jej najmocniejszą stroną, mina dziewczyny kroiła serce...

      Usuń
  7. Naprawdę bardzo spodobał mi się Twój post, promieniuje z niego entuzjazm, ale i realizm - że niestety, w każdym momencie życia można coś przysłowiowo spieprzyć. Całkowicie się z Tobą zgadzam - człowiek nie jest ze szła, także warto zaryzykować i skakać po dachach. :)

    OdpowiedzUsuń

Twoja wypowiedź to bardzo istotna część tej strony, śmiało dodaj coś od siebie :))

Subscribe