CO WIESZ O DIORZE? - BIOGRAFIA MISTRZA WSZECHCZASOW

12:02


Zauważyłam pewną tendencję, otóż prawie codziennie trafiam na wpis kolejnego bloggera deklarującego potrzebę przerwy od internetowego świata. Tłumaczy, że musi się ulotnić i prosi o wyrozumiałość ze strony czytelników. Sama uległam tej fali zniknięć, pomału porzucając bloga. Przedziwne uczucie - kiedy przeglądasz swoją stronę tracąc wiarę, że naprawdę należy do Ciebie skoro tak dawno jej nie aktualizowałeś... Nie chciałam odchodzić, myślę, że wielu internetowych twórców nie chce, a jednak świat tak bardzo goni do przodu, że stanięcie na moment i złapanie oddechu zdaje się być koniecznością jeśli nie planujesz zwariować. Dlatego dziś chciałabym zabrać Was w podróż do czasów różnych od teraźniejszości aczkolwiek zmagających się z podobnymi problemami, kiedy wszelkie wartości współczesnego człowieka potłukły się na tysiące małych kawałeczków, a kawiarniane życie i dekadenckie upojenie były jedyną drogą ucieczki przed przytłaczającą reformacją świata. Bo właśnie w takim okresie przyszło żyć twórcy wszechczasów - Christianowi Diorowi, którego biografię pragnę dziś recenzować.

Postacią Christiana Diora zainteresowałam się przeszło trzy lata temu. Miałam to szczęście, że w moim ówczesnym gimnazjum lekcje sztuki nie były prowadzone po macoszemu (czego wtedy nie potrafiłam docenić) i oprócz tradycyjnych zajęć malarsko-plastycznych omawialiśmy także sylwetki fascynujących postaci. Właśnie w taki sposób poznałam nieco bliżej osobę projektanta. Jego prace, idea new looku oraz spojrzenie na ówczesną modę wydały mi się niezwykle bliskie. Zaczęłam nieco zgłębiać temat nie myśląc jednak o sięgnięciu po biografię, do czasu kiedy przeczytałam fascynujący życiorys Księżnej Kate (recenzję tej pozycji znajdziecie tutaj) i zrozumiałam że ten rodzaj literatury może być równie porywający co inne. Dlatego na zeszłoroczne święta Bożego Narodzenia poprosiłam o biografię projektanta, a moja babcia spełniła to marzenie. Pozycja, na którą się zdecydowałam rozpoczyna cykl życiorysów wielkich kreatorów mody. Autorka książki - Marie France Pochna z wykształcenia jest prawnikiem, obecnie wykłada zarządzanie modą i przemysłem dóbr luksusowych w takich metropoliach jak Paryż czy Londyn. Uważana jest za niekwestionowany autorytet w kwestii znajomości życia Christiana Diora. W biografii ogrom wiedzy jaką posiada autorka podparty został szeregiem cytatów, myśli i wycinków rozmów dotyczący samego projektanta i biznesu, który powołał do życia.

Książka rozpoczyna się w momencie przeprowadzki rodziny Diorów z dwuletnim wtedy Christianem do domu usytuowanego na skraju wysokiego klifu. To właśnie w ogrodzie tego domostwa przyszły projektant będzie pobudzał swą wrażliwość na piękno i odnajdywał harmonię. Ogrodem zajmowała się głównie matka - Madeleine, która odegrała w życiu Christiana istotną rolę. Kobieta traktowała proces wychowawczy bardzo metodycznie, w zgodzie z surowymi wiktoriańskimi zasadami według, których okazywanie dzieciom uczuć miało osłabiać ich charakter. Drugi z synów był ulubieńcem pani Dior, jednakże musiał wiele wnieść do tej relacji aby utrzymać nieco bliższy kontakt z rodzicielką. Kiedy Christian zaczynał swoją działalność despotyczna matka kategorycznie zabroniła mu umieszczenia rodowego nazwiska w nazwie firmy, ponieważ oznaczałoby to dla niej utratę prestiżu społecznego. Dlatego kiedy dorosły i w pełni dojrzały projektant opuszczał avenue Montagine przyglądając się neonowi z nazwiskiem Dior zawołał iż nigdy by się na to nie odważył gdyby żyła jego matka. Swoje wczesne dzieciństwo Christian podsumował bardzo jednoznacznie: "Byłem grzecznym, dobrze wychowanym, nadzorowanym przez Fräulein chłopcem, krótko mówiąc: całkowicie niezdarnym" Jako młody dorosły, po szkole marzył o studiowaniu na Akademii Sztuk Pięknych jednak rodzice nie wyrazili zgody na tak frywolny kierunek. Rad, nie rad przyszły projektant zdecydował się na nauki polityczne co mocno satysfakcjonowało samą Madeleine. W nagrodę za podporządkowanie pozwolono mu pobierać nauki kompozycji, w końcu na fortepianie grał już od dzieciństwa. To właśnie w tym czacie młody Dior wstąpił w kręgi francuskiej bohemy, w której życiu uczestniczyli także: Christian Berard, Max Jacob, Marcel Herrand czy Rene Crevel. Spotykali się w barze Tip Toes, bywali na spektaklach w Bouffes du Nord, zaglądali do cyrku Medrano, mówiąc wprost szukali swojej drogi życiowej w typowo dekadenckich klimatach. Bohaterami tamtejszej młodzieży byli przede wszystkim Jean Cocteau oraz Max Jacob.

Artystyczne przyjaźnie doprowadziły Diora do kolejnej fascynującej przygody jaką było zostanie wspólnikiem Jacquesa Bonjeana w nowo otwartej galerii sztuki. Wystawiali tu m.in Christian Berard, Paweł Czeliczew, Helmut Kolle czy Francis Rose. Niestety sielanka projektanta nie trwała zbyt długo. W 1930 roku zmarła matka Christiana, w wieku nieco ponad pięćdziesięciu lat, a rok później ojciec utracił niemal cały majątek. Bieda doskwierała rodzinie Diorów do tego stopnia, że gdyby nie przyjaciele z artystycznych kręgów, Christianowi groziłaby śmierć będąca skutkiem gruźlicy, na którą zachorował. Powrót z Ibizy gdzie mógł się leczyć wiązał się z natychmiastową koniecznością znalezienia pracy. Każdego ranka odbywał, więc ten sam rytuał pukając od drzwi, do drzwi w poszukiwaniu miejsca zarobku. Kiedy pewnego dnia zawitał w progach krawca Lelonga zgłaszając się do "papierkowej roboty" i słysząc odmowę doznał olśnienia. Dlaczegóż nie miałby zostać krawcem?

Ciekawym epizodem w życiu Diora była podróż do Związku Radzieckiego. Jak większość francuskiej mieszczańskiej młodzieży przeżył przelotny romans z komunizmem, fascynowała go rewolucja rosyjska, a sam kraj z oddali wydawał się oazą szczęścia i wolności twórczej. Ale zderzenie rzeczywistości z wyobrażeniami było dla Diora miażdżącym przeżyciem - zamiast rewolucyjnej gorączki jak opisuje autorka zastał biedę, zniewolenie, marazm i szary pejzaż, wśród którego przemierzali ludzie o twarzach pozbawionych nadziei. To wydarzenie bardzo trafnie obrazuje zagubienie młodzieży wśród reguł nowego, nie pasującego im świata. Owe rozterki podsyciła dodatkowo II woja światowa, która pod koniec 1939 roku przyniosła falę narastającego terroru. A jednak nieco ponad dwa lata później Dior znów stanął w progach krawca Lelonga tym razem zgłaszając się na stanowisko modelarza, które otrzymał z powodzeniem. To właśnie ta praca otworzyła mu kolejne drzwi, tym razem związane z własnym biznesem i tak 12 października 1945 roku jego pierwsza kolekcja składająca się z czterdziestu pięciu modeli podbiła świat prasy...

Choć pewnie zdaje się Wam, że streściłam całą powieść, ja zaledwie bardzo powściągliwie opracowałam jej sam początek. Biografia mistrza liczy sobie około trzystu stron, a sam format egzemplarza nieco przewyższa standardy. Można, więc śmiało rzecz, że książka ta jest precyzyjnym źródłem informacji o życiu projektanta. Wydawnictwo obiecuje nam elegancki zapis i dziennikarską dociekliwość, a ja zdecydowanie potwierdzam owe zapewnienia. Moja wiedza na temat Christiana Diora urosła do rangi wiedzy niebanalnej i imponującej, a wszystko to za sprawą niezwykle uzdolnionej Marie France Pochne. Jeśli interesuje Was życiorys projektanta, lubicie biografie, interesuje Was świat mody, to jest to zdecydowanie pozycja obowiązkowa. Gorąco polecam!

Fotografia we wpisie: wykonana przy pomocy strony Canva


You Might Also Like

23 komentarze

  1. Nie interesuje mnie zbytnio moda, bo noszę to, co chcę, co mi odpowiada. Ale lubię poznawać życiorysy ciekawych ludzi. ;) Kiedyś zaczęłam czytać o Coco Chanel. Dior też jest światową marką i właśnie, mnie to zawsze ciekawi, że ludzie nie byli zbytnio bogaci (napisałaś, że ojciec Christiana Diora utracił majątek), w dodatku chorowici doszli do wielkich rzeczy i realizowali marzenia. ,,Jak większość francuskiej mieszczańskiej młodzieży przeżył przelotny romans z komunizmem..." - bardzo spodobało mi się to sformułowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co ciekawe kiedy ojciec Christiana był naprawdę majętnym człowiekiem przyszły projektant nie brał życia zbyt serio, kawiarniane wieczory bohemy kręciło go znacznie bardziej niż rozwój zawodowy... ;)

      Usuń
  2. Karolino, recenzja jest świetne napisana. U Ciebie to normalność.
    Uwielbiam czytać książki biograficzne. Mam kilka pozycji w swojej biblioteczce i Christiana Diora też. Niezmiernie mnie ucieszyło wydanie biografii o jednym z największych projektantów XX wieku.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny wpis! Wiele się z niego dowiedziałam . Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałem, ale być może po Twojej recenzji, sięgnę po tę książkę. Uszanowanko Karolinko!

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety, o Diorze wiem niewiele. Nie ukrywam jednak, że bardzo interesują mnie takie modowe ikony. Bardzo bym się cieszyła, gdyby książka wpadła w tyje ręce. Tym bardziej, że lubię czytać biografie i im podobne, nawet bardzo. Ciężko mi nawet powiedzieć cokolwiek o Christianie Diorze, nigdy się nim specjalnie nie interesowałam. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna i zachęcająca recenzja, ja jednak podziękuję - książka to zupełnie nie moja bajka ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. To prawda, również nie lubię kiedy ktoś znika na zbyt dług, ale czasem życie tak się układa...

    Super, bardzo się cieszę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zainteresowałaś mnie tą książką. Z pewnością po nią sięgnę. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nauczycielka w komitywie z moim ówczesnym przyjacielem totalnie oszalałym na punkcie mody :D Musze przyznać, że kochana pani I.M sama była (nadal jest!) niezwykle inspirującą postacią ;))

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawa recenzja. A z tym znikaniem ... czasem tak trzeba! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. PRzeczytałem do połowy potem się trochę znudziłem ...

    OdpowiedzUsuń
  12. Przyznaję się - nie lubię biografii.:) Nawet po tak ciekawej recenzji, jaką napisałaś. Ale kto wie, może kiedyś sięgnę po tego typu literaturę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię czytać biografie znanych osób, jeśli są napisane z polotem, czyta się je jak prawdziwą powieść. Dodatkowo lepiej ją oceniam, bo zdarzyła się naprawdę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przyznam szczerze, że nigdy nie czytałam książek biograficznych, a tym bardziej o ludziach związanych ze światem mody, może kiedyś się to zmieni, bo interesuje mnie jak wygląda życie ludzi związanych z modą. To bardzo inspirujące gdy możemy poznać jak osiągnęli oni sukces :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Za biografiami nie przepadam, więc nic Ci nie polecę, ale fajnie dowiedzieć się czegoś ciekawego o Diorze ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie lubię biografii , ale może akurat na tą się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam tego typu osobowości. Zawsze zastanawiało mnie co doprowadziło ich do osiągnięcia tak wielkiego sukcesu.

    OdpowiedzUsuń
  18. Och, wpadłam w pododny stan- zaglądałam na bloga i myślałam o tym, że nie mam dziś nic ciekawego do powiedzenia. A mówienie na siłę wydawało mi się być wręcz profanacją. Cieszę się, że jesteś:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Karolino, moim zdaniem, życie w realu ma większe prawa, niż w Internecie. Nie żywię do nikogo żalu jeśli milczy przez dłuższy* czas.
    O rodzinie Diorów co nieco słyszałam, ale z przyjemnością przeczytałam Twój wpis.
    Lubię czytać biografie, ale mniej autobiografie, bowiem często są pisane pod publiczkę.
    Pozdrawiam.

    *Miara czasu jest względna

    OdpowiedzUsuń
  20. O tak dekadentyzm i bohema to także moje klimaty...
    Uuu w takim razie zaraz zaglądam ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie czytywałam chyba nigdy biografii, ale może jednak się przekonam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja osobiście kocham Biografię! Ale ja bardziej preferuję biografie sportowców :)
    https://dreamerworldfototravel.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Twoja wypowiedź to bardzo istotna część tej strony, śmiało dodaj coś od siebie :))

Subscribe